Derby dla Olimpii, sportowych emocji jednak nie brakowało.

Nie było niespodzianki w meczu dziewiątej drużyny tabeli z liderem rozgrywek grupy trzeciej II ligi siatkówki kobiet.

Wciąż czekające na swój pierwszy triumf w tym sezonie biało-zielone nie były faworytkami, przegrały ostatecznie w trzech setach, lecz rywalkom wygrana nie przyszła wcale tak łatwo. 

Początek spotkania należał do świdniczanek. Podopieczne Magdaleny Sadowskiej i Macieja Romaniszyna wyszły na prowadzenie 3:1, lecz rywalki szybko podkręciły tempo i zaczęły przechylać szlę zwycięstwa w premierowej partii na swoją stronę. Ostatecznie zwyciężyły 25:17, ale sam rezultat nie odzwierciedla gry. Przewaga drastycznie wzrosła w samej końcówce inauguracyjnej partii.

Drugi set była bardzo wyrównany.  Do połowy seta obie drużyny grały niemalże punkt za punkt, a żadna z ekip nie była w stanie zbudować bardziej znaczącej przewagi. W drugiej części tej partii zaczęliśmy jednak popełniać więcej błędów, co skrzętnie wykorzystały przyjezdne. Finalnie skończyło się wynikiem 25:20.

Trzecia i jak się okazało ostatnia odsłona przyniosła najwięcej emocji. Biało-zielone wróciły z dalekiej podróży. Przy serwisie nowej zawodniczki – przyjmującej Natalii Cichowlas popisaliśmy się kilkupunktowym serialem. Gospodynie wyszły ze stanu 6:11, doprowadzając do remisu po 11. Później rywalizacja była już niesłychanie zacięta. W końcówce przeciwniczki zbudowały jeszcze trzypunktową przewagę, lecz ta zaliczka również została zniwelowana. Nasze siatkarki obroniły piłkę meczową, doprowadzając do wyniku 24:24. Niestety dwa nieskończone ataki kosztowały nas utratę szans na zwycięstwo w tym secie (24:26).

W całym spotkaniu górą były jaworzanki, triumfując 3:0 i utrzymując przewodnictwo w tabeli grupy trzeciej II ligi siatkówki kobiet. Polonia wciąż zamyka ligową stawkę.

Żrudło: Świdnica 24